Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małgorzata Musierowicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małgorzata Musierowicz. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 września 2015

Książki mojego dzieciństwa

Dziś pierwszy niedzielny felieton, a w nim - z racji tego, że jest to blog głównie o książkach coś o początkach mojego czytelnictwa ;)

Zaczęłam czytać znacznie wcześniej niż poszłam do szkoły - miałam jakieś 4 czy 5 lat ;)
Powód był prozaiczny - zawsze wieczorem mama czytała mi bajki na dobranoc. Strasznie jej zazdrościłam tej umiejętności i bardzo często nie mogłam doczekać już do kolejnego wieczora, żeby dowiedzieć się co dzisiaj stanie się w kolejnym rozdziale bajki :) Także z tej niecierpliwości poprosiłam moją ciocię, żeby nauczyła mnie w końcu czytać.
Moja pierwsza słodka niezależność :) zajęło mi to trochę czasu ale jaka radość gdy samodzielnie dukałam pierwsze przeczytane wyrazy!!
Zaczęłam powoli i w miarę swoich możliwości pochłaniać swoje pierwsze książki. Do czasu pójścia do szkoły miałam obczytane wszystkie lektury aż do 3 klasy. Także kiedy dzieciaki w szkole zazwyczaj z przymusem czytały pierwsze lektury ja sobie bimbałam czytając inne książki - zazwyczaj o archeologii, która wtedy ku zdziwieniu wielu znajomych bardzo mnie interesowała (o litości - jak w tym czasie przekopywałam babciny ogródek w poszukiwaniu starożytnych szczątków) :P

Dziś przedstawię Wam TOP 5 moich książek z dzieciństwa :)

1. Zaszczytne i nieodzowne pierwsze miejsce zajmuje "Plastusiowy Pamiętnik" Marii Kownackiej.
O tak. to jest zdecydowany numer jeden mojego dzieciństwa, ukochana książka bez której przez kilka dobrych lat nie mogłam się obejść. Czytałam ją tak często, że aż uległa samoistnej degradacji i najnormalniej w świecie się rozpadła :P

2. "Dzieci z Bullerbyn" Astrid Lindgren
Wydaje mi się, że każde dziecko lubiło tą książkę, ponieważ utożsamiało się z jej głównymi bohaterami :)

3. "Archeologia" Norah Moloney - seria Oxford Młodym 
Książka, którą dostałam w pierwszej klasie podstawówki od mamy na gwiazdkę. Istny hit. Kiedy mama zorientowała się, że interesuje mnie archeologia zakupiła mi tą książkę, która była czytana miliard razy. Znałam ją już praktycznie na pamięć :P I mam ją oczywiście do dzisiaj :)

4. Cykl Jeżycjada -  Małgorzata Musierowicz
Uplasowała się dopiero na 4 miejscu tylko i wyłącznie dlatego, że skradła moje serce dosyć późno - gdzieś w 2 albo nawet 3 klasie podstawówki. Obecnie mam całą serię, łącznie z najnowszymi częściami (jest ich aż 21) i bardzo chętnie wracam do tych książek co jakiś czas czytając całą serię od początku. Zajmuje szczególne miejsce w moim serduchu- uwielbiam, kocham, ubóstwiam <3 :)
Nie ukrywam, że mam swoich faworytów między innymi "Ida sierpniowa" , "Opium w rosole" i "Kalamburka". No i oczywiście z niecierpliwością czekam na kolejne ;)

5. "Pippi Pończoszanka"Astrid Lindgren
Zaszczytne 5 miejsce znowu dla Pani Lindgren :) Lubiłam wiele jej książek, ale "Pippi Pończoszanka" była tą, która zawsze potrafiła wywołać uśmiech na mojej twarzy ;)


A wy - jakie mieliście TOP5 z czasów dziecięcych?? :)


wtorek, 13 stycznia 2015

Małgorzata Musierowicz "Wnuczka do orzechów"



Ilość stron: 296
Grubość: 1,85 cm

Do końca wyzwania zostało: 160,7 cm 
Ilość przeczytanych książek: 2

Moja ocena: 2,5 / 5


Jeżycjada - książki mojego dzieciństwa. Cała seria przeczytana kilkukrotnie od deski do deski z wielką przyjemnością ( z drobnymi wyjątkami o których później). 
Otwierając każdą kolejną książkę można się poczuć jakby spotykało się ze starymi dobrymi znajomymi.

Co do tej konkretnej książki (już 20 w serii Jeżycjady) uważam, iż jest to powrót dobrej formy autorki. Po średniej "Czarnej polewce" i fatalnej "McDusi" ta książka jest dobra. 
Bardzo fajnie, że w końcu bohaterem jest ktoś z poza kręgu znajomych i rodziny Borejków, nowa postać, szczególnie tak żywiołowa, energiczna i sympatyczna jak Dorota Rumianek znacznie ubarwia Jeżycjadę. 
Książka którą czyta się jednym tchem, z resztą jak większość tych autorstwa p. Małgorzaty.